City Life Blog

Święto chleba-dożynki

DSC02516Spacerując ulicami Warszawy najpierw ul. Nowy Świat następnie Krakowskim Przedmieściem w kierunku Pl. Zamkowego i Starego Miasta, następnie dotarłam do Rynku Nowego Miasta i tam natknęłam się na stragany wypełnione jedzeniem, a dopełnieniem całości towarzyszyła muzyka ludowa ze śpiewem i tańcami.

Z ciekawości udałam się bliżej sceny w poszukiwaniu napisu pod jakim hasłem jest ten piknik organizowany. I znalazłam, w myśl powiedzenia: ” Kto szuka ten znajdzie.” Napisy świadczyły o tym, iż jest to 14- te Warszawskie Święto Chleba, czyli coś na wzór dożynek. Nigdy nie mogę przejść obojętnie obok tego typu spotkań, tak samo było i tym razem. Spacerując od straganu do straganu można było zakosztować, bądź zakupić prezentowane tam wyroby. Stoły uginały się od serów, wędlin, spożywczych tradycyjnych produktów, sękaczy, oscypków. Nie zabrakło wypieków od mistrzów piekarnictwa, czy wyrobów twórców ludowych.

Takie spotkanie odbyło się już po raz czternasty, a co za tym idzie można snuć domysły, iż takie pikniki celebrujące Święto Chleba wpisały się w kalendarz imprez miasta i będą pojawiać się rok w rok. Bo, czego jak czego, ale chleba nikomu nie powinno zabraknąć. Sens organizowania takich pikników jest bardzo potrzebny, ponieważ promują tradycję wsi, w tym przypadku wsi mazowieckiej, promują tradycyjne polskie wyroby i wypieki artystów ludowych. W dobie zalewającej nas żywności produkującej na skalę masową, dobrze jest zobaczyć powąchać jak pachną i smakują wyroby przygotowane w sposób chałupniczy. Prywatnie mam na warszawskich bazarach dwóch panów u których zaopatruje się w jajka, chleb, mleko, śmietanę, kiełbasę, szynkę w sezonie w warzywa i owoce. Ich stoiska są bardzo oblegani przez ludzi i skoro świt w sobotę muszę się tam stawić, jak chcę zakupić, to czego potrzebuję. Tak to już jest, jak się zasmakuje tak swojskich wyrobów, to ciężko jest się przestawić na jedzenie sprzedawane w marketach z podziałem na stoiska ze zdrową żywnością. A te pozostałe to jakie?

DSC02514DSC02521DSC02524DSC02526DSC02529DSC02532

Tatarskie przysmaki.
DSC02533DSC02535DSC02536DSC02538DSC02540DSC02541DSC02542DSC02543DSC02544DSC02546Poczęstowano mnie pączkiem, ponieważ pani stwierdziła, iż marnie wyglądam, chodzę tylko z tym aparatem. Za paczka dziękuje, a moja marność malująca się na twarzy wynikała zapewne z tego, iż jak dotarłam do Rynku Nowego Miasta była to już moja czwarta godzina chodzenia i ostania tego dnia.

Barbara

2019  © City LIfe Blog