City Life Blog

Lunch u "Głodomorów"

DSC04961Mieszkając na warszawskim Mokotowie, nie sposób było, nie zauważyć nowo powstałej restauracji, znajdującej się przy głównej arterii komunikacyjnej. Restauracja „Głodomory”, bo o niej mowa, znajdowała się przy ul. Woronicza. Specjalizowała się w kuchni polskiej. Nie myślałam, że będę pisać o niej w czasie przeszłym, ale cóż, takie trudne czasy nastały również dla tej branży i nie tylko. Jakiś czas temu przejeżdżając obok, postanowiliśmy się zatrzymać w porze obiadowej i wstąpić do miejsca do tej pory dla nas nieznanego.

Z za witryn okiennych było widać liczną grupę gości restauracji, jak również krzątającą się obsługę. Od progu drzwi dochodziła klimatyczna muzyka, zachęcająca do wejścia w głąb sali. Zajęliśmy miejsca pod ścianą z dobrym widokiem na całą salę, a pani kelnerka niezwłocznie podała nam kartę dań. Nie mieliśmy dużo czasu na studiowanie karty i szukanie wyrafinowanych potraw, toteż decyzje podjęliśmy szybko. Ja zamówiłam ziemniaki z wołowiną i mizerią, kolega schabowego z ziemniakami i mizerią do popicia poprosiliśmy sok pomarańczowy i grejpfrutowy ze świeżo wyciśniętych owoców. Na dania nie trzeba było długo czekać. Zjedliśmy je z apetytem. Szło nam tak dobrze, że zdecydowaliśmy się na deser.

IMG 20190424 151021223 HDRIMG 20190424 151030552 HDRIMG 20190424 152456908IMG 20190424 155018759 HDRW karcie były racuchy, wiedziałam z czym to się je, ponieważ zdarzało mi się kilkakrotnie robić je w domu, amatorskie, ale były zjadliwe. Te w „Głodomorach” wyglądały bardzo ładnie, były takie jasne i puszyste, ale po pierwszych kęsach nastąpiło odrzucenie głowy do tyłu, coś bo z nimi nie tak. Gdyby nie to, że wiem jak powinny smakować racuchy, to bym potraktowała ten deser jako mało smaczny, ale że wiem, to dla mnie i osoby towarzyszącej ciasto wyglądało jakby dopadł je twardy zakalec. Coś musiało pójść nie tak. Może kucharz miał słabszy dzień, może piekarnik był ustawiony na nieodpowiednią temperaturę, na pewno coś poszło nie tak. Do tych słodkości zamówiliśmy dwa razy cappuccino i było wyborne.IMG 20190424 160613431IMG 20190424 15525863520200423 091900Danie główne było dobre, a deser nie każdy musi zamawiać. Duży plus za życzliwą i miłą obsługę nagrodzony napiwkiem, również za klimatyczne wnętrze i wygodne siedzenia. Ceny jak dla nas przystępne. Wrócimy jak zgłodniejemy zapewne już do nowego miejsca.

Barbara

2020  © City LIfe Blog