City Life Blog

Wi-Taj Usiądź - zjedz - porozmawiaj

20191021 141525Z miłości do kuchni azjatyckiej mojego przyjaciela i zachęceni sporą ilością pozytywnych informacji na Facebook-u postanowiliśmy odwiedzić Tajską restaurację Wi-taj, która to znajduje się w Warszawie przy pl.Konstytucji 3. Miejsce zachwyciło nas swoim urokiem. Zajęliśmy miejsca przy stoliku z dobrą widocznością na całą salę i czekaliśmy cierpliwie na kartę dań.

Miła, klimatyczna muzyka wydobywająca się z głośników umilała nam czas oczekiwania. Nie musieliśmy długo czekać na kartę, gdyż bystre oko pana kelnera szybko nas dostrzegło.

Zaczęliśmy od przystawek, czyli od sajgonek wegetariańskich z warzywami w środku i byliśmy zachwyceni, że tak wybornie smakują. Palce lizać.

20191021 142444

Chrupiąca skórka rozpływała się w ustach, a pikantne nadzienie delikatnie drażniło nasze kubeczki smakowe. To był inny rodzaj sajgonek, które zdarzyło nam się zakosztować, kiedyś tam w innym miejscu w przeszłości. Tłuszcz nie spływał po ustach, ani po palcach, bo go nie było. Jak dla nas właśnie tak powinny smakować sajgonki. Kucharz idealnie wstrzelił się w nasz gust.

20191021 142610Przyjaciel zamówił (pad thai) makaron smażony z wołowiną, tofu, kiełkami i kolendrą, serwowany z sosem tamaryndowym i orzechami.20191021 143925Po przystawce przyszedł czas na danie główne. Ja postawiłam ( vit quay) na luzowaną kaczkę po tonkińsku z chrupiąca skórką w posypce z anyżu, cynamonu, goździków i syczuańskiego pieprzu, podaną w sosie hoi sin z kulką ryżu jaśminowego i Wietnamską surówką z marchewki i kapusty z dodatkiem octu i orzechami na górze.20191021 14395520191021 14411020191021 145633Po daniach mieliśmy jeszcze ochotę na deser. Zamówiliśmy banana w cieście z wiórkami kokosowymi (12 zł) dodatkowo Wietnamską kawę z filtra (14 zł).20191021 15035320191021 150357Do słodkiego deseru zamówiliśmy kawę i to nie byle jaką, ale serwowaną po Wietnamsku. Wietnamczycy wymyślili własny sposób na parzenie i podawanie kawy. Do tego celu powstał zaparzacz phin, jest on na tyle skuteczny, że dzięki niemu w kilka minut można uzyskać bardzo gorąca i aromatyczną kawę. To małe urządzenie z powodzeniem może nosić nazwę ekspresu, małego, ale jakże skutecznego. Do zaparzenia dobrej kawy wystarczy pojemnik na kawę, dociskacz, przykrywka i filtr.

Pan kelner przyniósł nam ekspres już z wymieszanymi składnikami; kawą Trung Nguyen, słodzonym skondensowanym mlekiem i wodą. Konsumując nasz deser patrzyliśmy jak kawa delikatnie sączy się przez pojemnik z filtrem, żeby finalnie skapać na dno naczynia. I tak kropla po kropli podnosząc poziom naczynia, aż do finalnego efektu. Kiedy dokończyliśmy konsumpcję naszego deseru kawa była już gotowa, przepyszna.

20191021 15031920191021 15061920191021 150701

Usiądź - zjedz - porozmawiaj, tak brzmi motto restauracji Wi-taj, tak też uczyniliśmy. W spokoju, bez pośpiechu spędziliśmy miłe przedpołudnie. Zajęło nam to jakieś 1,5 godziny. Wrażenia po pierwszym razie były takie, iż zgodnie uznaliśmy, że miejsce jest godne polecenia, a sądząc po ruchu jaki zauważyliśmy, nie byliśmy w tym zdaniu odosobnieni. Ceny, wszystko zależy od zawartości portfela, dla jednych umiarkowane, dla innych mogą wydawać się za wysokie.

Za moje danie zapłaciliśmy za kaczkę 41.90 zł plus dodatki ryż 6 zł, surówka 8 zł.
Drugie danie kosztowało 34.90 zł

Barbara

 

2020  © City LIfe Blog