City Life Blog

Balet “Sukhishvili” zawitał do Warszawy

1 IMG 20160221 203316041Kolejny weekend zaliczam do miło spędzonych. Bilety kupione miesiąc przed imprezą, żeby nie zabrakło wolnych miejsc. 21 lutego hala warszawskiego "Torwaru" po mału wypełniała się ludźmi. Punktualnie o 19-stej artyści z baletu Gruzji “Sukhishvili” rozpoczęli swoje show.

Narodowy balet Gruzji “Sukhishvili” był założony w 1945 roku i stał się pierwszym zawodowym tanecznym ansamblem Gruzji.

Dzięki rodzinie Sukhishvili sztuka narodowego tańca Gruzji zaczęła aktywnie rozwijać się i zyskała prawdziwie światową sławę.

Dynastia Sukhishvili kieruje zespołem w ciągu 3 pokoleń oto już 70 lat.

Nino Sukhishvili: "Za­ło­ży­li ją moi dziad­ko­wie: Iliko Su­khi­shvi­li i Nino Ra­mi­shvi­li. To oni stwo­rzy­li wszyst­kie te tańce, a my przez lata do­da­wa­li­śmy do pro­gra­mu ko­lej­ne. Dziś grupą za­rzą­dzam ja i mój brat, a za­czy­na­li­śmy jako zwy­kli tan­ce­rze. Je­ste­śmy już trze­cią ge­ne­ra­cją. Je­stem z tego dumna i nie mogę sobie wy­obra­zić, bym ro­bi­ła w życiu coś in­ne­go. Prze­cież to na­zwi­sko mojej ro­dzi­ny jest w na­zwie. To nie tylko spra­wa za­wo­do­wa, ale też oso­bi­sta."

New York Post (USA): “Dwie z połową godziny przelatują jak sekundy, nim zdążysz spostrzec, patrzysz z ogromną uwagą i zastanawiasz się, czym zachwycasz się bardziej – muzyką, pięknymi kostiumami, sztuce czy niewiarogodnej technice tancerzy, bogatej w trudne, niebezpieczne tańce gruzińskich mężczyzn".

The Washington Post (USA) napisał: “Spróbujcie skoczyć w powietrzu, podginając kolana pod siebie. Potem upadnijcie na klęczki na podłogę i skoczcie ponownie, żeby znów upaść i kontynuować! A potem kręćcie się na palcach w miękkich butach z taką szybkością, żeby nikt nie rozpoznał waszego własnego oblicza. A potem zróbcie okrążenie wokół sceny na klęczkach. Urzeknijcie przepiękne damy, które obserwują spokojnie i figlarnie wasz śmiały taniec, który stara się wywalczyć ich przychylność”.

Występ grupy Sukhishvili to spektakularne i bardzo dynamiczne show dla całej rodziny. Nie ma czasu na nudę. Były elementy sztuk walki, akrobacje. W dodatku tancerze mieli przepiękne, bardzo dopracowane, kolorowe kostiumy.

Zgodnie z moimi oczekiwaniami dobre widowisko. Godne polecenia. Cudowne, przepiękne, pełne gracji i perfekcji przedstawienie. Byłam pierwszy raz i na pewno znów na nie pójdę. Rewelacyjni, posągowi wręcz, tancerze. I przede wszystkim wspaniała atmosfera! Ze sceny wręcz emanowała radość i entuzjazm! Jeszcze raz - WSPANIAŁE!

To była uczta dla oczu; piękne stroje, muzyka na żywo, mistrzowskie wykonanie arcytrudnych elementów sztuki baletowej, wspaniały taniec, perfekcja w każdym calu-ruchów i gestów. Można było podziwiać piękne tancerki i smukłych tancerzy.

Spektakl dopracowany był do perfekcji, jak rzadko który.

Zaskakujące, dynamiczne show w perfekcyjnym wykonaniu tancerzy z odległego kraju.

Nurtuje mnie pytanie, dlaczego nie montuje się telebimów, tak jak to miało miejsce na walkach MMA. Gdzie na dużym ekranie można było obejrzeć całe to przedstawienie. Od kogo, czego to zależy? Co sprytniejsi wiedzieli, żeby przynieść z sobą lornetkę. Widocznie byli to stali bywalcy podobnych widowisk. Tym siedzącym dalej naprawdę szczegóły umykały, takie jak postawienie stopy, mimika twarzy, przepięknie przyozdobione stroje. Wszystko to razem tworzyło prawdziwe dzieło sztuki, porażająco piękne. Bez tego jest tylko bardzo ciekawe, ładne przedstawienie.

I znowu trzeba czekać cały rok, żeby móc ponownie zobaczyć coś tak cudownego. Tym razem mam już lepsze rozeznanie sektorów i miejsc na widowni i następnym razem zainwestuję w droższy bilet i zafunduję sobie miejsca w pierwszym rzędzie. Czułam, że ta trzynastka będzie pechowa, czyli, nr rzędu, w którym miałam nieprzyjemność siedzieć. Bo nie wiem czemu zawsze ta trzynastka jest dla mnie taka pechowa, ale, żeby aż tak. Żeby ludzi tak drażnił widok telefonu, którym robi się zdjęcia i kreci film i nie mogą oderwać od niego wzroku? Bo taki fajny, duży i co z tego?

Barbara


2017  © City LIfe Blog