City Life Blog

Datki na leczenie Kory

Współczuję bardzo Pani Korze, że akurat musi się zmagać z tak strasznym, podstępnym nowotworem, jakim jest rak jajnika. Apel o wsparcie przyniósł oczekiwany skutek i zebrana kwota 72 tys. zł wystarczyła na trzy miesiące leczenia.
Jeżeli apel p.Kory zaowocuje tym, że wszystkim chorym na nowotwór jajnika ten skuteczny lek zostanie podany to bardzo dobrze, ale jeżeli takie wsparcie finansowe zostanie udzielone tylko p.Korze tylko, dlatego że jest znana to słabo to wygląda.

Odzew ze strony rodaków musiał być pozytywny, bo my Polacy z niewielkimi wyjątkami mamy coś takiego w sobie, że z chęcią pomagamy innym. Nasze chrześcijańskie społeczeństwo kocha ludzi znanych i bogatych, którzy nawet na swojej chorobie robią kasę a wstydzi się ludzi biednych. Przecież jest, to zaprzeczenie naszej wiary, która nakazuje pomagać biednym, schorowanym, a nie bogatym. No, bo jak ktoś się chwali posiadaniem kilku mieszkań to chyba uchodzi za osobę bogatą? Trudno to zrozumieć. Ale rozumiem, że duży odzew był ze strony wiernych fanów p.Kory.

Pani Kora wyprzedaje majątek to dobrze, że ma, co sprzedać, że była przewidującą i operatywną osobą, która zabezpieczyła się na przyszłość. Znam wiele osób, które dzięki zaoszczędzonym pieniądzom i zgromadzonym majątkom mogły po sprzedaży sfinansować swoje leczenie. Sprzedać wszystko, co się ma, zamieszkać w kawalerce, tak jak to robi wielu ludzi, którzy mają wybór, żyć albo nie.

Konto p.Kory zasiliło najwięcej osób z pośród zgromadzonych tam osób w fundacji, czyli opłaca się być osobą znaną, "gwiazdą", "celebrytką" bardziej chwyta to ludzi za serce niż datek na anonimowego Kowalskiego.

Zapewne wśród wspierających p.Kore było sporo osób, które tak jak i ja kupowali bilety na koncerty, płyty. Lubiłam muzykę p.Kory w końcu na niej się wychowałam. Zastanawiam się czy p.Kora kiedykolwiek wzięła udział w jakiejś akcji charytatywnej typu darmowy koncert, bo zbieramy kasę na dziecko onkologiczne (chorych, cierpiących dzieci jest mi szkoda najbardziej), zastanawiam się, czy Kora kiedykolwiek zrobiła coś bezinteresownego dla drugiej osoby, czy przelała, wrzuciła itp. przysłowiową złotówkę na rzecz potrzebujących?

Może tylko ja o tym nie słyszałam.

Szczerze powiedziawszy nie miałabym odwagi zamieszczać apeli, gdzie ludzie wiedzą, że taka gwiazda, jak p.Kora powinna posiadać znaczny majątek, z którego właśnie teraz powinna korzystać. Nie miałabym odwagi prosić ludzi, o jakąkolwiek pomoc. Niedawno w TVP oglądałam nagranie gdzie, dziennikarze z kamerą odwiedzili p.Korę i jej olbrzymią posiadłość na Podlasiu. Gospodyni dumnie oprowadzała panią dziennikarkę po obszernej posiadłości. Także jest, co sprzedawać, albo zamieniać na mniejsze lokum. Kilka miesięcy temu popularny pan doktor "G" chwalił się na Facebooku, że p.Kora odwiedziła go w jego prywatnej klinice. To jak to jest na zabiegi medycyny estetycznej kasa jest a na leczenie robić zbiórkę publiczną?

Przypomina mi się wywiad, w którym p.Kora kilka lat temu powiedziała "że nie szkoda jej takich maluczkich i biednych ludzi, którzy nie dają sobie rady, bo to świadczy tylko o ich niezaradności". To jak to jest jak się ma 64 lata to można uważać się za osobę niezaradną i liczyć na pomoc innych?

Sprzedane za 1000000 zł mieszkanie wystarczy na trzy lata leczenia może aż na trzy lata to dużo w przypadku chorób onkologicznych, ludzie dziękują za każdy następny dzień, który dane było im przeżyć.

W Święta Wielkanocne zmarł ksiądz Kaczkowski wielka osobowość. Młody człowiek, 38 lat to trochę za wcześnie na odchodzenie z tego świata, zwłaszcza, jeżeli się było osobą tak wartościową i potrzebną ludziom. Lekarze choremu na glejaka księdzu dawali trzy miesiące życia, żył ponad trzy lata, jak sam to nazwał "na pełnej petardzie do końca".

Także samo przedłużanie sobie życia, gdzie każdego data jest zapisana u góry może na nic się zdać. Ale zawsze warto próbować.

Gdyby p.Kora zorganizowała taką zbiórkę, żeby walczyć o zdrowie (życie) jakiejś innej osoby to byłoby przecież coś, bo jak widać po zebranych funduszach dla siebie "siłę rażenia" ma sporą.
Oczywiście życzę jej zdrowia i długiego szczęśliwego życia. Niech jej ludzie płacą, jeśli taka jest ich wola.

Zbieranie przez Korę pieniędzy na własne leczenie ma na celu, mam nadzieję uświadomienie problemów z dostępnością lekarstw wspierających walkę z nowotworami. Za granicą dostępne i refundowane a w naszym pięknym kraju nie.

Barbara

2017  © City LIfe Blog