City Life Blog

Dzień grzecznej jazdy

 

1 IMG 20160320 164907591W światowy dzień kulturalnej jazdy , ja jako częsty uczestnik przejścia dla pieszych nie mogłam oprzeć się podzieleniem odczuciami związanymi z tym tematem.

Ileż to razy mając zielone światło zastanawiałam się czy mogę bezpiecznie wejść na pasy, aby bezpiecznie móc znaleźć się na drugiej stronie.

Ileż to razy rozpędzone auto przejechało mi niemalże po palcach ignorując pierwszeństwo pieszego na przejściu dla pieszych.


Przepisy przepisami, ale jakieś minimum kultury należałoby przecież wynieść z domu rodzinnego czy ze szkoły i dać w bezpieczny i bezstresowy sposób przejść tym ludziom przez "zebrę".

Przecież żaden pieszy w zderzeniu z autem nie wygra. Jego nie uchroni karoseria, poduszka powietrzna, ani pasy bezpieczeństwa. Innym aspektem są tragedie po obu stronach dla rodzin zarówno poszkodowanych jak i sprawców wypadku.

Jestem za tym, żeby rodziny sprawcy płaciły rodzinom poszkodowanych odszkodowanie za spowodowanie śmierci albo za koszta rehabilitacji. Skoro ich bezmyślna jazda doprowadziła do takiej tragedii to niech solidarnie dzielą się kosztami z rodzinami.

Czy w pędzie życia codziennego nie ma naprawdę czasu na rozwagę i rozsądną jazdę tak, żebyśmy wszyscy bezpiecznie dotarli do celu i mogli cieszyć się widokiem bliskich?

Eksperci wciąż podkreślają, że miejsca, w których pieszy powinien czuć się najbardziej pewnie, muszą stać się bezpiecznie, bo tak naprawdę gdzie mamy czuć się bezpiecznie jak nie na przejściu dla pieszych.

Polskie regulacje dają najmniej przywilejów pieszym.

Zdecydowana większość krajów stawia na ochronę pieszego już w momencie, gdy zbliży się on do przejścia dla pieszych i sygnalizuje zamiar przekroczenia jezdni. Tak jest w Szwajcarii, Norwegii, Niemczech, Holandii, Danii, Czechach, Bułgarii, Belgii i Austrii. A u nas wyścigi, kto pierwszy. To, że kierowcy mogą przejeżdżać na zielonym świetle ( ci, którzy skręcają i mają zieloną strzałkę), co mnie to obchodzi. Albo na bezczelnego, głowa odwrócona w drugą stronę, albo udają, że rozmawia przez komórkę. Małe sprostowanie najgorsi są jednak ci pod wpływem alkoholu albo pod wpływem środków odurzających. Zawsze można się wytłumaczyć, że nie byli do końca świadomi swych czynów, albo winni są ci, którzy sprzedali mu środki na pobudzenie (znieczulenie), ale nigdy nie jest winny on sam.

Gorsi od najgorszych są chyba ci, których nie widać, czyli wyjeżdżają z drugiego pasa, mimo, że auto na pasie obok stoi, bo ma czerwone światło. A w przepisach ruchu drogowego jest obowiązek zatrzymania się, jeżeli auto na pasie obok stoi. Pieszy w takich przypadkach ma ograniczoną widoczność i bardzo łatwo o tragiczne zdarzenie.

W Polsce ochrona pieszego rozpoczyna się w momencie wejścia na jezdnię (oczywiście w teorii).

Z badań PZU wynika, że kierowcy zdecydowanie częściej przepuszczają pieszych zbliżających się do przejścia niż przy nim stojących. Częściej ruchomych (80 %) niż nieruchomych (24 % ).Być może, dlatego kierowcy najchętniej przepuszczają osoby młode. Kto musi czekać najdłużej? Starsi. Chodzą wolniej, więc kierowcy niechętnie ustępują im pierwszeństwa. Oni również nie zdążą uciec przed nadjeżdżającym autem.

 

Barbara

2017  © City LIfe Blog